Korekta a redakcja: dwie różne prace pod jedną nazwą
Zamawiający proszą zwykle o „korektę”. W połowie przypadków potrzebują redakcji.
Opublikowano , autor: LUIS PABLO MESA MENDOZA
Korekta nie zmienia sensu
Usuwa błędy: ortografię, interpunkcję, literówki, niekonsekwentny zapis nazw i liczb. Po korekcie tekst mówi dokładnie to samo, tylko poprawnie. Jeśli tekst był nudny albo niejasny, taki zostanie.
Redakcja zmienia tekst
Skraca, przestawia akapity, wskazuje miejsca, w których czytelnik się zgubi, i fragmenty, które sobie przeczą. Redaktor zadaje pytania: skąd ta liczba, co to znaczy, po co ten akapit. Część odpowiedzi kończy się skreśleniem.
Jak rozpoznać, czego potrzebujesz
Przeczytaj tekst na głos. Jeśli potykasz się na przecinkach, wystarczy korekta. Jeśli w połowie akapitu nie pamiętasz, o czym był początek, to praca dla redaktora.
Teksty wygenerowane narzędziem prawie nie mają błędów ortograficznych. Mają powtórzone myśli i zdania, których nie da się sprawdzić. To zawsze redakcja.
Kiedy lepiej napisać od nowa
Gdy po redakcji zostałoby mniej niż połowa oryginału. Uczciwy redaktor mówi to przed rozpoczęciem pracy, nie po wystawieniu rachunku. U mnie obie prace mają jedną stawkę, opisaną w części o redakcji i korekcie, a to, jak taka pozycja wygląda na rachunku, pokazuje wzór na stronie głównej.