Newsletter: jedna sprawa na jedno wydanie
Wiadomość, która próbuje powiedzieć wszystko, nie mówi nic.
Opublikowano , autor: LUIS PABLO MESA MENDOZA
Jedna informacja, jedno działanie
Czytelnik poświęca wiadomości kilka sekund, zanim zdecyduje, czy czytać dalej. Jeśli w tym czasie widzi pięć nagłówków, nie wybiera żadnego. Wydanie budowane wokół jednej informacji i jednej prośby czyta się do końca, bo koniec jest blisko.
Temat wiadomości
Zawsze piszę trzy wersje i zostawiam wybór zamawiającemu. Żadna nie udaje odpowiedzi na wcześniejszą wiadomość i żadna nie straszy terminem „tylko do północy”. Taki temat otwiera się raz. Potem ludzie się wypisują.
Skąd brać sprawy
Najprościej z bloga. Jeden wpis to jedno wydanie: skrót, najważniejszy wniosek i link. Kto prowadzi blog nieregularnie, ten nieregularnie wysyła newsletter, i to jest w porządku. Miesiąc bez wydania jest lepszy niż wydanie o niczym.
Rozliczenie
Przy stałej współpracy wystawiam jeden rachunek zbiorczy na koniec miesiąca, bez opłaty stałej. Szczegóły są w części o newsletterze na stronie usług. Pytanie o harmonogram wyślij przez stronę kontaktową.